Każdy ma swoje wyobrażenia odnośnie podziału obowiązków, odnośnie roli matki i ojca w codziennym życiu. Cały dzień spędzony z dzieckiem, a przy tym gotowanie, pranie i prasowanie potrafią dać się we znaki równie dobrze jak 8 godzin pracy fizycznej. Tak więc podział obowiązków w związku odgrywa niezmiernie ważną rolę, a tym samym pomoże wam wygospodarować trochę czasu na spędzenie go tylko we dwoje. Jest to zatem gra warta świeczki.
Planowanie i organizacja
Spróbujcie opracować wspólnie plan działania. Usiądźcie i na spokojnie sporządźcie listę spraw do załatwienia. Potem rozdzielcie je między sobą. Niech każdy weźmie to co „lubi”, a resztę rozdzielcie na zasadzie losowania. W pewnych sprawach najlepiej się wymieniać. Jeśli wasze dziecko jest rannym ptaszkiem, to powinniście wymieniać się obowiązkiem wcześniejszego wstawania. Ustalcie, że jeśli jedna osoba zajmuje się kąpielą dziecka, druga w tym czasie szykuje kolację, zamiast siedzieć na kanapie z pilotem od telewizora. W ten sposób wszystko pójdzie sprawnie i zaoszczędzicie mnóstwo czasu. Korzystne jest też wciąganie dzieci w natłok codziennych obowiązków. Zabierzcie dziecko na zakupy – może to być przy okazji forma wspólnego spędzania czasu. Dobry plan i trochę organizacji zagwarantuje wam brak nieporozumień w tej kwestii. Plan zajęć traktujcie poważnie, jak umowę o pracę. Starajcie się znaleźć kilka sekund na okazanie sobie bliskości podczas codziennej krzątaniny. Kiedy po raz enty mijacie się z partnerem w którymś z pomieszczeń, to przystańcie na chwilę, przytulcie się lub obdarujcie drugą osobę całusem w policzek. Tak drobne, aczkolwiek miłe gesty z pewnością umilą wam czas.
Bałagan to pojęcie względne
Czasem nawet najlepszy plan potrafi wziąć w łeb, jeśli co innego rozumiemy pod pojęciem porządku i bałaganu. To co jednym zupełnie nie przeszkadza, może doprowadzać do szału innych. I tym właśnie sposobem skarpetki leżące koło pralki mogą okazać się idealnym powodem do kłótni.
Kłócić się mądrze
Często bywa tak, że dopiero po przyjściu dziecka na świat wychodzą na jaw słabostki obojga partnerów. Oboje chcą się wtedy zmieniać, pouczać itd. W ten sposób rodzą się kłótnie, które są co prawda obecne w większości związków, ale kłócić się dla idei to nie jest sztuka. Kłócić również trzeba się nauczyć. Zarzuty rzucane od tak sobie nie zdadzą egzaminu. O wiele lepiej zamiast zarzutów, formułować jasno swoje oczekiwania. Zamiast krzyczeć na męża, że jest leniem, nie pomaga i nie zajmuje się dzieckiem, powiedzmy mu, żeby się pobawił z dzieckiem, czy też wyniósł śmieci. Tego typu komunikaty trafiają zdecydowanie lepiej do odbiorcy, niż ciągłe narzekania i wysłuchiwanie krytyki.







